Swietoslaw. Trasa: Torun - Lubicz
Sobota, 4 sierpnia 2007 | dodano:04.08.2007Kategoria 50 - 100
| Km: | 64.23 | Km teren: | 5.00 | Czas: | 03:08 | km/h: | 20.50 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Swietoslaw. Trasa: Torun - Lubicz - Brzozowka - Glogowo - Dobrzejewice - Lazyn - Zebowo - Morgowo - Swietoslaw - Miliszewy - Malszyce - Lazynek - Szembekowo - Brzozowka - Lubicz - Torun.
Sobotni wypad z Polssonem. W tamta strone z wiatrem, wiec zupelny lajcik. Z powrotem nie bylo juz tak lekko, dobra okazja do cwieczenia zmian w jezdzie pod wiatr :)
Sobotni wypad z Polssonem. W tamta strone z wiatrem, wiec zupelny lajcik. Z powrotem nie bylo juz tak lekko, dobra okazja do cwieczenia zmian w jezdzie pod wiatr :)
Trasa: Torun - Stary Torun
Piątek, 3 sierpnia 2007 | dodano:03.08.2007Kategoria 30 - 50
| Km: | 30.58 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 01:20 | km/h: | 22.93 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Trasa: Torun - Stary Torun - Gorsk - Stary Torun - Torun.
Lajtowy wypadzik popoludniowy. W tamta strone pod wiatr, srednia 20.9 km/h. Z powrotem wiatr w plecy, wiec w tempie 24.9 km/h.
Ogolnie ladna srednia i spoko wycieczka, temperatura fajna cos kolo 19-20 stopni.
Lajtowy wypadzik popoludniowy. W tamta strone pod wiatr, srednia 20.9 km/h. Z powrotem wiatr w plecy, wiec w tempie 24.9 km/h.
Ogolnie ladna srednia i spoko wycieczka, temperatura fajna cos kolo 19-20 stopni.
Popoludniowka. Trasa: Torun - Papowo
Czwartek, 2 sierpnia 2007 | dodano:02.08.2007Kategoria 50 - 100
| Km: | 61.48 | Km teren: | 12.00 | Czas: | 02:44 | km/h: | 22.49 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Popoludniowka. Trasa: Torun - Papowo Torunskie - Gostkowo - Tylice - Slawkowo - Mirakowo - Chelmza - Konczewice - Warszewice - Biskupice - Lubianka - Zamek Bierzglowski - Barbarka - Torun.
Postanowilem dzis przejechac sie do Chelmzy i zaliczyc jak najwiecej drog lokalnych, ktorych wczesniej nie mialem okazji poznac. Szczegolnie polecam odcinki: Tylice - Mirakowo oraz Konczewice - Lubianka. Praktycznie idealny swiezy asfalcik, nikly ruch samochodowy, dziekujemy Ci Unio Europejska ;)
Rekordowa srednia na trasie powyzej 50 km = 22.49 km/h
V max = 52,5 km/h (zjazd z Zamku Bierzglowskiego) -> zyciowka :)
Przed Chelmza na powitanie wyszla mi koza :) - zdjecie spontan, co widac po cieniu robione podczas jazdy:
Postanowilem dzis przejechac sie do Chelmzy i zaliczyc jak najwiecej drog lokalnych, ktorych wczesniej nie mialem okazji poznac. Szczegolnie polecam odcinki: Tylice - Mirakowo oraz Konczewice - Lubianka. Praktycznie idealny swiezy asfalcik, nikly ruch samochodowy, dziekujemy Ci Unio Europejska ;)
Rekordowa srednia na trasie powyzej 50 km = 22.49 km/h
V max = 52,5 km/h (zjazd z Zamku Bierzglowskiego) -> zyciowka :)
Przed Chelmza na powitanie wyszla mi koza :) - zdjecie spontan, co widac po cieniu robione podczas jazdy:
Nowe kolo :))) Trasa: Torun
Środa, 1 sierpnia 2007 | dodano:01.08.2007Kategoria 30 - 50
| Km: | 46.64 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:17 | km/h: | 20.43 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Nowe kolo :))) Trasa: Torun - Papowo Torunskie - Lipniczki - Turzno - Brzezno - Mlyniec I - Jedwabno - Lubicz - Torun
Test nowego kola :) Wypadl bardzo pozytywnie, slicznie lekko chodzi, mam nadzieje ze klopoty ze szprychami juz za mna. W Mlyncu spotkanie z Polssonem wracajacym z Golubia :)
Fotka nowego kola:
Test nowego kola :) Wypadl bardzo pozytywnie, slicznie lekko chodzi, mam nadzieje ze klopoty ze szprychami juz za mna. W Mlyncu spotkanie z Polssonem wracajacym z Golubia :)
Fotka nowego kola:
Extra.... jade do serwisu
Poniedziałek, 30 lipca 2007 | dodano:30.07.2007Kategoria 0 - 30
| Km: | 11.85 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:36 | km/h: | 19.75 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Extra.... jade do serwisu z peknieta szprycha na zmiene kola, a tam.... wywieszka 30 lipca - 6 sierpnia urlop :-// No coz, milego wypoczynku :-)
Jako, ze bylo juz pozno jutro proba w innym miejscu.
Wialo dzis przeokrutnie, wracajac to bylo moje najciezsze 6 km w tym roku, pod wiatr 14-15 km/h...... i do tego jeszcze inteligentnie na samym tshircie bylem.
Jako, ze bylo juz pozno jutro proba w innym miejscu.
Wialo dzis przeokrutnie, wracajac to bylo moje najciezsze 6 km w tym roku, pod wiatr 14-15 km/h...... i do tego jeszcze inteligentnie na samym tshircie bylem.
Znowu szprycha poszla :-///
Niedziela, 29 lipca 2007 | dodano:29.07.2007Kategoria 0 - 30
| Km: | 13.08 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:37 | km/h: | 21.21 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Znowu szprycha poszla :-/// Mam tego dosc, najwyzszy czas na zmiane tylnego kola, w poniedzialek jade do fachowca.
Zuzlowe
Sobota, 28 lipca 2007 | dodano:28.07.2007Kategoria 0 - 30
| Km: | 20.30 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:59 | km/h: | 20.64 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Zuzlowe GP na Bielawach.
Rozruszanie miesni... Torun -
Czwartek, 26 lipca 2007 | dodano:26.07.2007Kategoria 30 - 50
| Km: | 45.01 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 02:08 | km/h: | 21.10 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Rozruszanie miesni... Torun - Stary Torun - Gorsk - Czarne Bloto - Zamek Bierzglowski - Lubianka - Pigza - Rozankowo - Torun
Ladna pogoda, nie za cieplo, wyjazd po 18. Niestety..... dzis mialem pecha co do sklepow na wsiach, poniewaz zwykle czynne sa az do 20, a dzis trafilem na 2-3 czynne do 17-18 :/ Przez to troszke glodny bylem i spragniony, na szczescie dopadlem Liona w na stacji Lubiance a chwile potem Polsson u Nat w Pigzy :) napelnil mi bidon (thx!) i spokojnie sie dobujalem do Torunia glowna trasa, potem jeszcze pokrecilem sie po Wrzosach, jeny jakie tam chaty stoja...... szok. Niech mi ktos powie, ze Polska to biedny kraj :)
Ladna pogoda, nie za cieplo, wyjazd po 18. Niestety..... dzis mialem pecha co do sklepow na wsiach, poniewaz zwykle czynne sa az do 20, a dzis trafilem na 2-3 czynne do 17-18 :/ Przez to troszke glodny bylem i spragniony, na szczescie dopadlem Liona w na stacji Lubiance a chwile potem Polsson u Nat w Pigzy :) napelnil mi bidon (thx!) i spokojnie sie dobujalem do Torunia glowna trasa, potem jeszcze pokrecilem sie po Wrzosach, jeny jakie tam chaty stoja...... szok. Niech mi ktos powie, ze Polska to biedny kraj :)
REKORD !!! :D:D:D
Trasa:
Wtorek, 24 lipca 2007 | dodano:24.07.2007Kategoria >100
| Km: | 202.28 | Km teren: | 30.00 | Czas: | 10:04 | km/h: | 20.09 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
REKORD !!! :D:D:D
Trasa: Torun - Mala Nieszawka - Wielka Nieszawka - Cierpice - Gniewkowo - Lipie - Lipionka - Gaski - Parchanki - Parchanie - Slonsko - Szadlowice - Jacewo - Inowroclaw - Jacewo - Balin - Slonsko - Parchanie - Parchanki - Gaski - Lipionka - Lipie - Gniewkowo - Cierpice - Wielka Nieszawka - Mala Nieszawka - Torun (obiad w domu :) ) - Grebocin - Papowo Torunskie - Lipniczki - Turzno - Gronowko - Gronowo - Wielka Laka - Lipienica - Chelmonie - Chelmoniec - Gajewo - Ostrowite - Krazno - Golub-Dobrzyn - Antoniewo - Olszowka - Okonin - Elgiszewo - Ciechocin - Malszyce - Lazynek - Szembelkowo - Brzozowka - Lubicz - Torun
Wiele najfajniejszych rzeczy w naszym zyciu dzieje sie spontanicznie - tak tez bylo w przypadku wczorajszego rekordu pobitego dzieki dwom wycieczkom. O 9.30 Polsson napisal na gg czy jedziemy do Inowroclawia, pomimo kiepskiej prognozy pogody i zapowiadanych sporych opadow. No coz, zerknalem za okno i wygladalo to calkiem niezle, niesmiale sloneczko, nie pada wiec czemu nie - jedziemy :)
Do Inowroclawia swietnym zielonym szlakiem, prawie same asfaltowki, bardzo mala ilosc samochodow. W Gniewkowie zaczelo padac, z minuty na minute coraz solidniej. Do Inowroclawia dojezdzalismy totalnie przemoczeni. 55 km na liczniku. Szybka fota pod tablica, wyrzymanie bluzy, skarpetek, spodenek i byle szybciej do domu - bylo nam zimno, mokro i generalnie marzeniem byl cieply prysznic i sucha odziez. Cale szczescie ze podczas drogi powrotnej rozpogodzilo sie, juz po 20-30 minutach rozgrzewalo nas sloneczko. Bardzo dobre posuniecie na zlikwidowanie zrodla zimna to zdjecie mokrych skarpetek - nawet mimo mokrych butow. Nienawidze jak mi ciagnie od stop - brrrrrrrr.........
Bylem zdziwiony w jak dobrej formie wczoraj bylem, wracajac do Torunia pomimo blisko 100 km na liczniku. Nic mnie nie bolalo, nawet tylek calkiem niezle sie trzymal :) Wrocilem do chaty o 16.00 (107 km na liczniku). Zamowilem pizze, w miedzyczasie prysznic, suche ciuszki, przeorganizowanie ekwipunku - bluza i dlugie spodnie do siatki i na bagaznik. O 17.20 wyjazd do Golubia Dobrzynia.
Juz od dawna kumpla w Golubiu planowalem odwiedzic na rowerze, jednak wczoraj stalo sie to wreszcie rzeczywistoscia. Trasa bardzo przyjemna, ale dosc pagorkowata, wiec juz powoli czuc bylo w nogach zmeczenie. Slonce swiecilo ladnie, lekki wiatr w plecy - zyc nie umierac :) Jedyne co mnie martwilo to fakt, ze zapomnalem wziac przednia lampke z chaty :/// W Golubiu bylem o 19.50, dorwalem sie do lodowki, 2 pyszne kanapki z szyneczka :), goraca herbatka - generalnie pol godziny odpoczynku i dalej w droge. Nie bylo co sie zasiadywac, bo wiedzialem ze za godzine z kawalekiem skonczy mi sie naturalne oswietlenie :) Wracalem przez Ciechocin, droga mijala dosc szybko, jedyny minus taki ze znow zaczynalo padac :/ no ale coz, z cukru nie jestem wiec przezylem.
Do Brzozowki dojezdzalem juz w totalnych ciemnosciach, auta z naprzeciwka oslepialy mnie dlugimi po oczach, jednak o tej porze nie ma ich juz az tak wiele. Z Brzozowki juz droga rowerowa na torunska Skarpe, tankowanie wody w ujeciu kolo szpitala, kolejny Lion :) no i 182 km na liczniku. Byla godzina 22.20. Wiedzialem ze to moj dzien i nie dosc, ze pobilem rekord sprzed tygodnia (160 km) to uda mi sie przekroczyc bariere 200 km jednego dnia. Poszwedalem sie po R2, R1, potem Chrobrego, Polna, lotnisko. O 23.30 zladowalem w chacie :) Ostatnie km to juz bylo ziewanie i wielka chec na solidna kolacje i lozko :)
UDALO SIE :) Jestem z siebie dumny. Wycieczka 14 h, z czego 10 h czystej jazdy, srednia predkosc powyzej 20 km/h - to tez bardzo ladny wynik.
Kolejny atak na rekord pewnie podczas wypadu nad morze.
Fotki:
Postoj, calkowicie przemoczeni w Slonsku pod Inem:

Wyzymanie skerpetek w Inowroclawiu :))) :

Wjazd do Golubia, tablica powitalna i herb miasta z Wazówną :

Trasa: Torun - Mala Nieszawka - Wielka Nieszawka - Cierpice - Gniewkowo - Lipie - Lipionka - Gaski - Parchanki - Parchanie - Slonsko - Szadlowice - Jacewo - Inowroclaw - Jacewo - Balin - Slonsko - Parchanie - Parchanki - Gaski - Lipionka - Lipie - Gniewkowo - Cierpice - Wielka Nieszawka - Mala Nieszawka - Torun (obiad w domu :) ) - Grebocin - Papowo Torunskie - Lipniczki - Turzno - Gronowko - Gronowo - Wielka Laka - Lipienica - Chelmonie - Chelmoniec - Gajewo - Ostrowite - Krazno - Golub-Dobrzyn - Antoniewo - Olszowka - Okonin - Elgiszewo - Ciechocin - Malszyce - Lazynek - Szembelkowo - Brzozowka - Lubicz - Torun
Wiele najfajniejszych rzeczy w naszym zyciu dzieje sie spontanicznie - tak tez bylo w przypadku wczorajszego rekordu pobitego dzieki dwom wycieczkom. O 9.30 Polsson napisal na gg czy jedziemy do Inowroclawia, pomimo kiepskiej prognozy pogody i zapowiadanych sporych opadow. No coz, zerknalem za okno i wygladalo to calkiem niezle, niesmiale sloneczko, nie pada wiec czemu nie - jedziemy :)
Do Inowroclawia swietnym zielonym szlakiem, prawie same asfaltowki, bardzo mala ilosc samochodow. W Gniewkowie zaczelo padac, z minuty na minute coraz solidniej. Do Inowroclawia dojezdzalismy totalnie przemoczeni. 55 km na liczniku. Szybka fota pod tablica, wyrzymanie bluzy, skarpetek, spodenek i byle szybciej do domu - bylo nam zimno, mokro i generalnie marzeniem byl cieply prysznic i sucha odziez. Cale szczescie ze podczas drogi powrotnej rozpogodzilo sie, juz po 20-30 minutach rozgrzewalo nas sloneczko. Bardzo dobre posuniecie na zlikwidowanie zrodla zimna to zdjecie mokrych skarpetek - nawet mimo mokrych butow. Nienawidze jak mi ciagnie od stop - brrrrrrrr.........
Bylem zdziwiony w jak dobrej formie wczoraj bylem, wracajac do Torunia pomimo blisko 100 km na liczniku. Nic mnie nie bolalo, nawet tylek calkiem niezle sie trzymal :) Wrocilem do chaty o 16.00 (107 km na liczniku). Zamowilem pizze, w miedzyczasie prysznic, suche ciuszki, przeorganizowanie ekwipunku - bluza i dlugie spodnie do siatki i na bagaznik. O 17.20 wyjazd do Golubia Dobrzynia.
Juz od dawna kumpla w Golubiu planowalem odwiedzic na rowerze, jednak wczoraj stalo sie to wreszcie rzeczywistoscia. Trasa bardzo przyjemna, ale dosc pagorkowata, wiec juz powoli czuc bylo w nogach zmeczenie. Slonce swiecilo ladnie, lekki wiatr w plecy - zyc nie umierac :) Jedyne co mnie martwilo to fakt, ze zapomnalem wziac przednia lampke z chaty :/// W Golubiu bylem o 19.50, dorwalem sie do lodowki, 2 pyszne kanapki z szyneczka :), goraca herbatka - generalnie pol godziny odpoczynku i dalej w droge. Nie bylo co sie zasiadywac, bo wiedzialem ze za godzine z kawalekiem skonczy mi sie naturalne oswietlenie :) Wracalem przez Ciechocin, droga mijala dosc szybko, jedyny minus taki ze znow zaczynalo padac :/ no ale coz, z cukru nie jestem wiec przezylem.
Do Brzozowki dojezdzalem juz w totalnych ciemnosciach, auta z naprzeciwka oslepialy mnie dlugimi po oczach, jednak o tej porze nie ma ich juz az tak wiele. Z Brzozowki juz droga rowerowa na torunska Skarpe, tankowanie wody w ujeciu kolo szpitala, kolejny Lion :) no i 182 km na liczniku. Byla godzina 22.20. Wiedzialem ze to moj dzien i nie dosc, ze pobilem rekord sprzed tygodnia (160 km) to uda mi sie przekroczyc bariere 200 km jednego dnia. Poszwedalem sie po R2, R1, potem Chrobrego, Polna, lotnisko. O 23.30 zladowalem w chacie :) Ostatnie km to juz bylo ziewanie i wielka chec na solidna kolacje i lozko :)
UDALO SIE :) Jestem z siebie dumny. Wycieczka 14 h, z czego 10 h czystej jazdy, srednia predkosc powyzej 20 km/h - to tez bardzo ladny wynik.
Kolejny atak na rekord pewnie podczas wypadu nad morze.
Fotki:
Postoj, calkowicie przemoczeni w Slonsku pod Inem:

Wyzymanie skerpetek w Inowroclawiu :))) :

Wjazd do Golubia, tablica powitalna i herb miasta z Wazówną :

Sobieskiego - Bielany - Sobieskiego
Sobota, 21 lipca 2007 | dodano:21.07.2007Kategoria 0 - 30
| Km: | 13.78 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 00:39 | km/h: | 21.20 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Sobieskiego - Bielany - Sobieskiego
Na final SWC i spowrotem.
Na final SWC i spowrotem.













